fot. Katarzyna Gritzmann

Janusz Kiełbasa – Człowiek, legenda i nasz etatowy Mikołaj od „wieeeeelu, wielu lat”

Są ludzie, którzy przechodzą na emeryturę i odpoczywają.
I jest Janusz Kiełbasa — człowiek, który najwyraźniej uznał, że odpoczynek jest mocno przereklamowany.

Od lat (naprawdę wielu… bardzo wielu) w okresie Bożego Narodzenia wciela się w rolę naszego niezastąpionego Mikołaja. I nie, nie chodzi tylko o brodę i czerwony strój. Chodzi o radość i uśmiech dzieci, doświadczenie, spokój i tę tajemniczą umiejętność ogarniania wszystkiego jednocześnie.

Przez lata pracował jako logistyk, specjalista od obsługi technicznej imprez artystycznych i kulturalnych oraz człowiek, który wiedział:

  • gdzie jest kabel,
  • dlaczego coś nie działa,
  • i jak sprawić, żeby jednak działało pięć minut przed rozpoczęciem wydarzenia.

Specjalista w dziedzinie imprez masowych, człowiek od zadań niemożliwych i żywy dowód na to, że bez odpowiednich ludzi żadna scena sama się nie rozstawi.

Choć formalnie jest już na emeryturze, z pracą rozstać się nie potrafi.
I szczerze? My też nie wyobrażamy sobie, żeby miał się z nią rozstać..